Jesteś tutaj:

Stylizacja włosów na gorąco

Niestety, często chcąc osiągnąć efekt pięknych włosów sprawiamy, że stają się one osłabione i zniszczone. Duża w tym zasługa urządzeń do stylizacji na gorąco: suszarek, lokówek, prostownic.

Stylizacja włosów na gorąco

Zdjęcie: JamesDPhotography

Włosy - każda kobieta chciałaby być z nich dumna. Stąd też tak ogromna ilość dostępnych na rynku produktów do stylizacji, a także sposobów układania włosów w wymyślne fryzury. Niestety, często chcąc osiągnąć efekt pięknych włosów sprawiamy, że stają się one osłabione i zniszczone. Duża w tym zasługa urządzeń do stylizacji na gorąco: suszarek, lokówek, prostownic. Mimo, iż są pomocne przy układaniu fryzury, częsta ekspozycja włosów na gorące powietrze (bądź zetknięcie z gorącymi powierzchniami) po pewnym czasie sprawia, że włosy robią się matowe, łamliwe, nie chcą się układać i przypominają stóg siana. Tymczasem duża część z nas suszy bądź prostuje włosy codziennie!

Trudno oczekiwać, że to się zmieni, biorąc pod uwagę, jak wiele z nas nie ma czasu, aby czekać aż włosy wyschną same, zwłaszcza idąc do szkoły czy do pracy, a jednocześnie nie każda lubi myć włosy dzień wcześniej. Z urządzeniami do stylizacji na gorąco trzeba się więc pogodzić i używać ich we właściwy sposób, by cieszyć się zdrową i piękną fryzurą.

Jak bezpiecznie używać suszarki do włosów?


Dla większości z nas suszarka stała się codziennym elementem pielęgnacji. Warto więc przestrzegać kilku reguł, które sprawią, że pielęgnacja nie zmieni się w dewastację.

Po pierwsze, dobrym posunięciem jest zainwestowanie w dobrej jakości suszarkę z regulacją temperatury. Suszenie włosów tak naprawdę zaczyna się tuż po umyciu włosów. Dobrze jest zawinąć je wtedy na kilka minut w ręcznik, który wchłonie nadmiar wody. Nie należy jednak trzeć włosów ręcznikiem! Lepiej "wycisnąć" je, a następnie rozczesać grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach.

Jeśli planujemy dłuższe zabiegi stylizacyjne, warto przed rozpoczęciem suszenia użyć kosmetyku termoochronnego. Do suszenia można podzielić włosy na partie, rozpoczynając suszenie do tych na spodzie. Jeśli suszarka ma regulację temperatury powietrza, należy ustawić ją na niższy tryb. Wyższy sprawdza się później, podczas modelowania. Suszymy włosy zgodnie z kierunkiem ich wzrostu – dzięki temu będą gładkie i lśniące. Jeśli natomiast zależy nam na objętości fryzury, najlepiej suszyć włosy głową w dół.

Niezależnie od tego zawsze trzymamy suszarkę w odległości co najmniej 20 cm od skóry głowy. Zbyt mocny podmuch może zniszczyć strukturę włosów i doprowadzić do ich przetłuszczania. Wpływa również osłabiająco na cebulki włosów. Na zakończenie suszenia warto omieść włosy strumieniem zimnego powietrza, w celu zamknięcia łusek.

Oswajamy lokówkę i prostownicę

Za ich pomocą możemy wyczarować na głowie wszystko, czego zapragniemy – loki, fale lub włosy proste jak drut. Niestety, skutki ich używania mogą być takie same jak w wypadku suszarki.

Lokówka i prostownica –garść faktów przydatnych przy ich stosowaniu.

Zacznijmy od lokówki: zawsze należy dokładnie wysuszyć włosy przed jej użyciem, by nie spalić ich w kontakcie z rozgrzanym metalem. Z tego samego względu bezpieczniejsze dla włosów są lokówko-suszarki, które modelują gorącym powietrzem. Jeśli podczas używania końcówka lokówki zaczyna parzyć, należy ją wyłączyć od prądu i poczekać, aż nieco ostygnie.

W przypadku prostownicy postępujemy podobnie – o ile nasz model nie ma funkcji prostowania na mokro, dokładnie suszymy włosy przed przystąpieniem do używania. W przeciwnym wypadku może dojść do spalenia włosa, co sprawi, że staną się ona niemiłe w dotyku i trudno będzie je rozczesać. Przed samym prostowaniem warto spryskać każde pasmo kosmetykiem zabezpieczającym przed wysoka temperaturą – zabezpiecza on nie tylko włos, ale również płytki prostownicy. Dobrym pomysłem jest podzielenie włosów na poszczególne pasma, co ułatwia wyprostowanie całej fryzury.



Pasmo nie powinno być zbyt grube, żeby prostownica była w stanie sobie z nim poradzić. Prostując pasemko, zaczynaj od nasady włosów, uważając jednocześnie, żeby nie poparzyć skóry głowy. Przesuwaj prostownicę w stronę końcówek. Staraj się robić to jednym, płynnym ruchem, co zapobiegnie powstawaniu załamań i zagnieceń na włosach. Nie prostuj wielokrotnie tego samego pasemka, dwa przeciągnięcia to wystarczająca ilość, żeby nie zniszczyć włosa. Po zakończeniu prostowania rozczesz fryzurę. Żeby efekt utrzymał się dłużej, użyj kosmetyku utrwalającego, na przykład sprayu utrwalającego Laboratoires Phytosolba. Dobrze sprawdzi się również jedwab. Można także zastosować wosk do stylizacji i po roztarciu odrobiny w palcach przejechać nim po wybranych pasmach włosów.

Fryzura na gorąco

Przy pomocy suszarki, lokówki, czy prostownicy możemy wyczarować na głowie wszystko, o czym tylko zamarzymy. Jeśli jesteśmy posiadaczkami jedynie suszarki, dobrze będzie zaopatrzyć się w okrągłą szczotkę – z jej pomocą możemy wywinąć włosy na zewnątrz lub do wewnątrz. Mocno „naciągając” poszczególne pasma za pomocą szczotki możemy natomiast stworzyć fryzurkę z prostymi włosami.

Jeśli mamy długie włosy, ciekawą i odmładzającą propozycją fryzury jest wyprostowanie włosów i zebranie je w koński ogon. Upinamy go dosyć wysoko, a wybrane pasma spryskujemy lakierem. Żeby ukryć gumkę do włosów, wydzielamy jedno pasemko i owijamy je w miejscu upięcia. Końcówkę podpinamy wsuwką i spryskujemy lakierem np. Nivea Hair Care.



A kiedy znudzą się wam proste włoski, sięgnijcie po lokówkę. Na umyte i lekko wilgotne włosy dobrze jest nałożyć piankę stylizującą. Po wysuszeniu poszczególne pasma nawijaj na lokówkę, zostawiając proste włosy u nasady – pomaga uniknąć „efektu barana”. W zależności od długości włosów i grubości loków może to zająć sporo czasu, lepiej więc nie traktować tej fryzury jako codziennej. Ważne, żeby po zakręceniu nie rozczesywać włosów szczotką, lecz delikatnie rozdzielać je palcami, żeby nie zaczęły się puszyć. Na końcu całą fryzurę warto utrwalić. Można również zakręcić włosy wieczorem poprzedniego dnia – po przebudzeniu fryzurka będzie wyglądać bardzo naturalnie.

Na ratunek zniszczonym włosom

Niestety, nawet najostrożniejsze używanie lokówki, czy prostownicy nie gwarantuje, że włosy pozostaną w dobrej kondycji. Poddawanie ich działaniu wysokich temperatur przez dłuższy czas może sprawić, że staną się przesuszone, łamliwe i "sianowate". Najważniejsze w takiej sytuacji jest oczywiście odstawienie prostownicy czy lokówki, co najmniej do czasu, aż włosy się zregenerują.

Kiedy włosy są zniszczone, najbardziej cierpią końcówki, które są narażone na urazy mechaniczne, a także najszybciej się przesuszają. Pierwszym krokiem do pięknych włosów będzie więc wizyta u fryzjera i podcięcie zniszczonych końców. Czasem może się okazać, że trzeba pozbyć się nawet kilkunastu centymetrów, ale nie ma co rozpaczać – taki zabieg od razu poprawi kondycję reszty włosów. Poza tym, nawet najdłuższe włosy nie będą się ładnie prezentować, jeśli będą połamane i zniszczone. Lepiej poczekać, aż odrosną.

Poza tym, do używanych od tej pory szamponu i odżywki warto dorzucić maskę regenerującą – to prawdziwa bomba witaminowa. Na rynku można znaleźć sporo produktów przeznaczonych specjalnie dla zniszczonych włosów – zajmuje się tym na przykład Biovax. Właściwości regenerujące ma również jedwab.
Komentarze(0)

    Znaleziono również w


    Polecamy również


    Zobacz Także