Z przyjemnością informujemy o kolejnym artykule w nowym dziale Czytelni Domzdrowia.pl traktującym o dietach i zdrowej jakości życia, który przygotowaliśmy dla Państwa we współpracy z www.fabrykadiet.pl.
Zapraszamy do lektury!
Idąc dalej w naszych wędrówkach po proponowanych rozwiązaniach żywieniowych zatrzymamy się nad propozycją doktora Petera D?Adamo, która mówi o tym, iż nasza dieta powinna być odpowiednio dobrana ze względu na grupę krwi. Jest to kolejna dieta z serii "na całe życie". A jak ona wygląda? Sami zobaczcie.
Na czym polega?
Autor diety twierdzi, że grupy krwi wykształciły się na przestrzeni dziejów. Pierwsze ludy miały grupę krwi 0, która u plemion prowadzących osiadły tryb życia ewoluowała do grupy A. Grupa krwi B pojawiła się wśród koczowniczych pasterzy, a AB jest wynikiem mieszania się tych dwóch ludów. Każdy z nas odziedziczył jakąś grupę krwi i to ona powinna być wskaźnikiem do naszego odżywania, gdyż zapotrzebowanie na składniki odżywcze i forma aktywności fizycznej od tego właśnie zależą i wraz z grupą krwi są zapisane w genach. Podzielił on produkty na te, które są wskazane dla danej grupy krwi, takie, które są obojętne i które są zabronione. Podstawą takich podziałów są badania, które dr D?Adamo wraz ze swoim ojcem przeprowadzili w warunkach laboratoryjnych.
Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany szczegółowymi wskazówkami to odsyłam do opisów, które znajdziecie w książce doktora D?Adamo. Nie będę tu przepisywać "jaka grupa krwi" co powinna jeść, a czego unikać. Skupię się na jej ocenie dietetycznej.
Zdrowotność
Szczerze powiem, że mam problem z umiejscowieniem tej formy odżywiania w określonym miejscu. Przygotowując się do pisania tego tekstu przewertowałam mnóstwo materiałów i czytałam różne oceny, ale o tym za chwilę.

Sama koncepcja, że nasze odżywianie jest powiązane z grupą krwi brzmi w miarę przekonywująco, bo jest to nasz materiał genetyczny i rzeczywiście może są tu jakieś predyspozycje do spożywania takich czy innych pokarmów. Jednak nie ma żadnych wieloośrodkowych badań klinicznych (poza jednostkowymi badaniami autora), które potwierdzałyby taką zależność. Co ciekawe, w podobny sposób jak produkty spożywcze przyporządkowuje autor predyspozycje do chorób poszczególnym grupom krwi.
Sama koncepcja, że nasze odżywianie jest powiązane z grupą krwi brzmi w miarę przekonywująco, bo jest to nasz materiał genetyczny i rzeczywiście może są tu jakieś predyspozycje do spożywania takich czy innych pokarmów. Jednak nie ma żadnych wieloośrodkowych badań klinicznych (poza jednostkowymi badaniami autora), które potwierdzałyby taką zależność. Co ciekawe, w podobny sposób jak produkty spożywcze przyporządkowuje autor predyspozycje do chorób poszczególnym grupom krwi.
Zwracając uwagę na samą zdrowotność diety pierwsze co rzuciło mi się w oczy to fakt, że w przypadku określonej grupy krwi z diety należy wyeliminować na przykład mięso. Oznaczałoby to, że wszystkie osoby posiadające taką grupę krwi powinny zostać wegetarianami. Osoby z inną grupą krwi powinny wyeliminować nabiał. Liczba zakazów spożywania produktów jest bardzo duża. Niejednokrotnie są to produkty będące jednym z najlepszych źródeł któregoś z makroskładników diety, czyli białka, tłuszczu czy węglowodanów.
Proponowane jadłospisy stanowią dietę o obniżonej kaloryczności niezbyt urozmaiconą, bo przy szeregu zakazów trudno o jej urozmaicenie. Tym samym również staje się ona niedoborowa pod względem składnikowym. W zależności od grupy krwi jest to dieta bardziej lub mniej niedoborowa, jednak żadna z nich nie jest pełnowartościowa.
Proponowane jadłospisy stanowią dietę o obniżonej kaloryczności niezbyt urozmaiconą, bo przy szeregu zakazów trudno o jej urozmaicenie. Tym samym również staje się ona niedoborowa pod względem składnikowym. W zależności od grupy krwi jest to dieta bardziej lub mniej niedoborowa, jednak żadna z nich nie jest pełnowartościowa.
Warto też wspomnieć o takiej ciekawostce jak fakt, że nawet osoby z tą samą grupą krwi, ale mające różne pochodzenie powinny spożywać odmienne porcje danego produktu.
Praktyczność
Biorąc pod uwagę fakt, że autor jasno określa "co każda grupa krwi może jeść" to dla jednych będzie to plusem, dla innych minusem. Bo jeśli się ogranicza znacznie wybór to szybciej można opanować nowe zasady i zapamiętać co jeść mogę a czego nie. Jednak tak naprawdę to trzeba mieć przy sobie listę tego, co mogę, a czego nie. Sprawa się komplikuje jeśli chcemy dietę zastosować w kilkuosobowej rodzinie, bo przecież członkowie rodziny mogą mieć różne grupy krwi, wtedy wspólne posiłki stają się niemalże niemożliwe.
Działanie
Dieta zgodna z grupą krwi ma również dodatkowe wskazania do odchudzania i jest w tym pewna prawidłowość. Jak już wcześniej wielokrotnie wykazałam każda dieta niedoborowa na krótką metę odchudza. Pamiętać jednak należy, że każda dieta ograniczająca ma również swoje konsekwencje i o wszelkie niedobory składnikowe organizm się upomni. Wśród zagorzałych zwolenników tej diety często spotyka się osoby z anemią czy odwapnieniem kości. Po takiej diecie można spodziewać się efektu joj-jo, gdyż organizm będzie starał się zatrzymać wszelkie składniki, na których brak cierpiał przez czas diety.
A teraz obiecane wyżej spostrzeżenia z poszukiwań ocen tej diety.
Tak się złożyło, że nie tak dawno sama zostałam skonsultowana przez trenera na siłowni, który zaproponował mi dietę zgodnie z moją grupą krwi, choć jak sam stwierdził on jest zaprzeczeniem tych rozwiązań, bo lubi i jada to, czego zgodnie ze swoją grupą krwi nie powinien. I co więcej świetnie się z tym czuje. Jednym słowem sam postawił siebie za przykład niezgodności tejże diety.
Idąc dalej tropem poszukiwań zwolenników tego typu żywienia natknęłam się na dość ożywioną dyskusję na jednym z forum dotyczącą tezy czy dieta zgodna z grupą krwi działa czy nie działa. Proszę wyobraźcie sobie, że na kilkanaście osób uczestniczących w ostatniej części tej dyskusji wszyscy jednogłośnie przyznali - cytuję "że to kolejna ściema". Mówiąc szczerze przyłączam się do tej oceny. I nie będę odosobnionym przypadkiem, który stwierdza, że to "jeden z bardziej absurdalnych programów żywieniowych" z jakim się spotkałam. Uwzględnienie czynnika grup krwi dla osób z niewielką wiedzą medyczną i żywieniową wydaje się logiczne, jednak jak się tak w to zagłębić to pozostaje wniosek, że to kolejna komercyjna propozycja nie mająca uzasadnienia naukowego, ani badawczego.
A eksperymentowanie na własnym organizmie bywa zgubne.
Życzę Zdrowej Jakości Życia!
Monika Rola
specjalista ds. żywienia
specjalista ds. żywienia